Dzienniki
Nadpalony skrawek papieru
Dlaczego?
Ja, to dziecko... my wszyscy.
Co my wam właściwie zrobiliśmy?
Domy płoną i obracają się w zgliszcza.
Ludzie się topią na moich oczach.
Czuję... niemal kojącą ulgę.
A więc to tak.
Czy to są moje... prawdziwe uczucia?
Nie pamiętam, kiedy ostatnio się uśmiechałam.
Ruszajmy.
Niech nasz wspólny gniew wypali ten świat do cna.
Auri...
Wygląda na to, że nie zdołałam spełnić twoich oczekiwań.
Dlaczego?
Ja, to dziecko... my wszyscy.
Co my wam właściwie zrobiliśmy?
Domy płoną i obracają się w zgliszcza.
Ludzie się topią na moich oczach.
Czuję... niemal kojącą ulgę.
A więc to tak.
Czy to są moje... prawdziwe uczucia?
Nie pamiętam, kiedy ostatnio się uśmiechałam.
Ruszajmy.
Niech nasz wspólny gniew wypali ten świat do cna.
Auri...
Wygląda na to, że nie zdołałam spełnić twoich oczekiwań.